środa, 19 kwietnia 2017

SPORT na WESOŁO :)


typy i analizyW klubie golfowym ktoś w przerwie czyta gazetę. - Słuchajcie, tu piszą, że jakiś gość zabił swoją żonę kijem golfowym... Zapada cisza. W powietrzu wisi jedno niewypowiedziana pytanie. W końcu jeden z golfiarzy nie wytrzymuje i pyta nieśmiało: - Piszą tam, ilu uderzeń potrzebował?

Są zawody kto najdłużej wytrzyma w wodzie. Pierwszy pan wytrzymał 1min i wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? A on odpowiedział: - ''Trening, trening i jeszcze raz trening". Następny pan wytrzymał 2min i znowu wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? A on odpowiedział: - ''Trening,trening i jeszcze raz trening". Następny pan wytrzymał 3 min i wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? A on na to: - Trening..... Następny pan przyszedł, wchodzi do wody, 1min nic, 2min nic, 3min nic, po 4 minucie wychodzi ledwo oddycha więc lekarze szybko podbiegli ale na szczęście nic się nie stało, wszyscy ludzie pytają jak on to zrobił? A on na to: - Gdzieś musiałem gaciami zahaczyć!
 
Sobota przed wielkanocą. Dzieci podnoszą koszyki ze święconką do góry, ksiądz bierze do ręki kropidło i w tym samym momencie facet w pierwszym rzędzie rozpina rozporek i wyciąga fiuta w stronę księdza. Policja, areszt, rozprawa. - Co oskarżony ma na swoją obronę? - Gram korespondencyjnie w szachy wysoki sądzie. - A co to ma wspólnego ze sprawą?! - Radziłem się znajomego i powiedział mi, że jeszcze mam szansę wygrać partię, ale będę musiał poświęcić konia.

typy i analizyPodczas gry w golfa facetowi trafiło się wyjątkowo niefortunne uderzenie – piłeczka uciekła mu w zupełnie nieplanowanym kierunku, przeleciała przez jakieś zarośla i niewiele brakowało, a trafiłaby drugiego gracza w potylicę. Właściciel piłeczki zmuszony był pofatygować się po swoją własność, co skwapliwie wykorzystała jego niedoszła ofiara, głośno wyrażając swoje zastrzeżenia. - O, najmocniej pana przepraszam. Nie zdążyłem krzyknąć "uwaga". - Dziwne. Bo jednak zdążył pan krzyknąć "K...a jego w d...ę p...na mać!" 


Był sobie chłopak, którego dziewczyna była strasznym fanem boksu. Znała nazwiska, wyniki walk, parametry, itp. Popisywała się swoją wiedzą na lewo i prawo. Chłopak starał się nadrabiać zaległości i poznać trochę bokserski światek. Podczas ich pierwszego intymnego zbliżenia dziewczyna rozebrała się, położyła na kanapie i rozchyliła nogi. Na wewnętrznej części lewego uda miała wytatuowanego Mike Tysona, a na prawym Evander’a Holyfield’a. Dziewczyna pyta się: - Jak Ci się podobają moje tatuaże? - Kochanie, nie mam zielonego pojęcia kim są ci dwaj po bokach, ale ten w środku wygląda jak Don King!





...i oto środkowy napastnik miejscowych gubi obrońców, mija bramkarza, zostaje sam na sam z bramką... uderzenie... poprzeczka!! Uderzenie głową, znów poprzeczka! I jeszcze raz uderzenie głową... kolejny raz poprzeczka! Czy znajdzie się ktoś, kto mu poda piłkę i przerwie to szaleństwo??
 Trener złości się na zawodnika: - Ile razy mam ci powtarzać, ze konkurencja, w której startujesz nazywa się trójskok. To znaczy, ze odległość 17 metrów masz pokonywać trzema skokami, a nie jednym.
 Jednego pięknego poranka dwóch angielskich dżentelmenów Jack i John wybrało się na golfa. Jeden z nich tak przymierzył, że piłka wylądowała w pobliskich gęstych krzakach. - Jack, podaj mi z łaski swojej, stalową ósemkę. Poszukując piłki natknęli się w owych zaroślach na leżący obok zmurszałej golfowej piłki szkielet mężczyzny trzymający w ręku golfowy kij. - Hmmm... John. Wydaje mi się, że lepsza byłaby stalowa siódemka.
 Podczas meczu trampkarzy trener mówi do jednego z chłopców z drużyny: - Czy wiesz co to jest współpraca? Co to jest zespół? Chłopczyk potakuje. - A czy rozumiesz jak ważne jest to, żebyśmy razem wygrali? Chłopczyk znów przytakuje. - A zatem, kiedy sędzia odgwizduje twój faul, rozumiesz, że nie wolno się z nim kłócić, przeklinać i atakować go? Mały piłkarz znów kiwa głową ze zrozumieniem. - W porządku - mówi trener. - To teraz idź, proszę, i wytłumacz to swojej mamie.

Jak podał Michał Listkiewicz jeden z polskich klubów pierwszej ligi zostanie zdegradowany o 2 klasy rozgrywek za afery korupcyjne i nie wypłacanie zawodnikom pensji. Nie wiadomo o jakim klubie mowa. Losowanie w czwartek.
Ksiądz, chirurg i polityk rozgrywają cotygodniową partyjkę golfa. Mniej więcej przy czwartej jamce podchodzi do nich menedżer z klubu z prośbą o przerwanie partii. - Dlaczego?! - pyta lekko podenerwowany polityk. - Wiecie panowie, mały mały problem. Ta grupa, która grała przed wami, jeszcze nie skończyła... - Co nas to obchodzi! Jesteśmy członkami klubu, gramy tu co tydzień! - krzyczy zdenerwowany już polityk. - Przepraszam, ale jest to grupa strażaków, którzy stracili wzrok przy akcji gaszenia szkoły w naszym mieście, zrozumcie panowie... Konsternacja... Pierwszy odzywa się lekarz: - Hm, to rzeczywiście zmienia postać rzeczy. Mimochodem, jutro jadę na sympozjum, porozmawiam z kolegami, może moglibyśmy coś zrobić dla tych odważnych ludzi... - W niedziele odprawię mszę w ich intencji - deklaruje ksiądz. W końcu odzywa się polityk: - I tak, k***a nie rozumiem, czemu nie mogliby grac w nocy!
 W dniu urodzin chłopaki z reprezentacji Polski w piłce nożnej zaprosili trenera Pawła Janasa do knajpki. Po tradycyjnym toaście i odśpiewaniu przez drużynę "100 lat" głos zabrał szacowny jubilat: - Dziękuję wam kochani za pamięć. Wiecie, że najlepszym prezentem dla mnie będą wasze zwycięstwa w następnych meczach. Przy stole zapanowała konsternacja. W końcu wstał Jurek Dudek i powiedział : - Czego trener wcześniej tego nie mówił? My już kupiliśmy panu krawat.
 Mecze Polaków na Mistrzostwach Świata dzielimy na trzy grupy: 1) mecz otwarcia 2) mecz o wszystko 3) mecz o honor
 - Wyjdziesz za mnie? - Nie. - Proszę, wyjdź za mnie! - Zastanowię się... - Błagam, wyjdź! - Dobra. W drużynie Legii Warszawa za Szałachowskiego wychodzi na boisko Karwan.
 Po rozegraniu bardzo słabej partii golfa, pewien członek klubu szybko opuścił teren klubowy i udał się w stronę parkingu. W pewnym momencie zatrzymał go policjant i pyta: - Czy uderzał pan jakieś 20 minut temu przy szesnastym dołku? - Tak - odpowiedział golfiarz. - Czy przytrafił się panu nieudany strzał, taki że piłka poleciała ponad drzewami aż poza pole? - Tak, skąd pan o tym wie ? - Cóż - powiedział policjant - pana piłka poleciała na autostradę i wpadła, wybijając okno, do jednego z samochodów. Kierowca stracił panowanie nad kierownicą i spowodował wypadek, w którym uszkodzeniu uległo pięć innych samochodów osobowych oraz wóz strażacki. Wóz ten był w drodze do pożaru i nie dojechał na czas przez co spłonął budynek mieszkalny... Co pan ma zamiar z tym zrobić? Golfiarz pomyślał chwilę i odpowiedział: - Myślę, że skoryguję ustawienie stóp, rozluźnię uchwyt i obniżę prawy kciuk..

Facet z gorylem wszedł do klubu golfowego i powiedział: - Czy ktoś jest zainteresowany maym zakładem ?? - Po czym wyciągnął pliczek banknotów - Stawiam 500 dolarów że mój goryl potrafi uderzyć dalej i precyzyjniej od każdego w tym klubie... Powiem więcej, on za każdym razem z 500 metrów odda idealnie prosty strzał ! Wszyscy w klubie wybuchnęl śmiechem. Po chwili jeden z golfiarzy, obdarzony największą siłą uderzenia powiedział: - Muszę to zobaczyć, przyjmuję zakład.. Udali się do jednego z dołków - 530
typy i analizymetrów, par 5 (limit uderzeń). Facet ustawił goryla, włożył mu kij do ręki, wskazał kierunek.... goryl wziął zamach, uderzył z taką siłą, że piłeczka szybko zniknęła z oczu widzów... Gdy spadła na ziemię, okazało się, że strzał był doskonały, piłeczka wylądowała jakieś pół metra od dołka... Golfiarzowi opadła kopara... - To niesamowite, jak panu udało się go wytrenować żeby tak uderzał ?? Nawet nie będę próbował uderzać, nie mam najmniejszych szans żeby go pobić, oto pańskie pieniądze... - po czym z niedowierzaniem kręcąc głową zaczął się oddalać. Po chwili jednak odwrócił się i spytał: - A tak przy okazji... Jak on sobie radzi z uderzeniami z bliska ?? - Tak samo jak z daleka... za każdym razem idealnie prosto 500 metrów.



poniedziałek, 12 września 2016

ŚMIECHU WARTE :)

typy i analizy
Dwaj mężczyźni grają w golfa. Jeden z graczy co pewien czas pyta o godzinę, mówiąc, że niestety, ale powinien się wkrótce udać w inne miejsce. Jednak drugi z graczy, typowy spryciarz, podaje mu wcześniejszą godzinę, bo chce dokończyć grę… Nagle na horyzoncie pojawia się i mija ich powoli procesja pogrzebowa. Gracz zatrzymuje się, zdejmuje kapelusz, przykłada rękę do piersi i spuszcza głowę. Gdy procesja znika za zakrętem, gracz wkłada kapelusz i kontynuuje grę. “To był naprawdę miły gest, „ mówi jego towarzysz, “Bardzo ładnie z twojej strony.” “No cóż, „ odpowiada gracz, “Byliśmy małżeństwem przez 30 lat. Chociaż tyle mogłem dla niej zrobić.” 
 
 Po meczu piłkarskim kibic przegranej drużyny podchodzi do sędziego i pyta:
- A gdzie pana pies?
- Psa? Ja nie mam psa...
- Wobec tego bardzo panu współczuję. Ślepy i bez psa!

 Nauczycielka matematyki napisała na tablicy 8:2 i pyta jasia:
- Co ty na to?
- To zależy. Musiałbym jeszcze poznać nazwy tych drużyn

 Żona żali sie mężowi:
- Wcale o mnie nie myślisz. Ciągle tylko sport i sport. Pewnie nawet nie pamiętasz już daty naszego ślubu.
- Ależ pamiętam doskonale! To było tego dnia, kiedy Górnik wygrał z Legia 2:1!

 Co powiedział Kubica po wyścigu w Chinach?
- Mechanika z Polski zatrudnię od zaraz.

  Menel do menela:
- Jedziesz na olimpiadę do Pekinu, czy bojkotujesz?
- Bojkotuję.

 Po ostatnich wydarzeniach na torach F1 kierownictwo BMW zdecydowało przetestować polskich mechaników.
Niestety polacy nie przeszli testów.
Pomimo że wymienili opony o 2 sekundy szybciej niż ich niemieccy odpowiednicy, kierownictwu nie spodobało się to, że jednocześnie przemalowali bolid i przebili numery silnika.


   Piłkarza wezwano przed komisję dyscyplinarną.
- Podczas ostatniego meczu ligowego został pan usunięty z boiska za kopnięcie stopera drużyny rywali w głowę i bardzo niesportowe zachowanie.
- Słowo honoru, nie chciałem! Byłem kompletnie pijany i myślałem, że kopię sędziego!

- Oglądałem ostatnio zawody w podnoszeniu ciężarów.
- Kobiet czy mężczyzn?
- Nie mam pojęcia.

Reklama narkotyków dopingujących dla sportowców:
"Kup drugi - będziesz pierwszy".
           

  Po kolejnej rundzie spotkań ekstraklasy piłkarskiej spotykają się dwie żony piłkarzy.
- Widzę że kupiłaś sobie nową kurtkę z lisa?
- To za pieniądze, które mój dostał za wygrany mecz.


- Popatrz, a mój przegrał i starczyło mi na futro karakułowe.
 Nauczycielka historii pyta Jasia:
- Powiedz, chłopcze, przez kogo zostali pobici Filistyni?
- Nie wiem, proszę pani, jeszcze nie czytałem dzisiejszych wiadomości sportowych!
            
Do więzienia idzie Grzesio Rasiak.
- No - mówi zadowolony prokurator. - Syna mam, książkę napisałem i właśnie posadziłem drewno

Mecz Legia - Widzew. 20 minut przed końcem Widzew przegrywa 0-4, wtedy trener postanawia wykorzystać ostatnią zmianę. Na boisko wchodzi młody piłkarz z Iraku, Abdullah Rahman, kupiony niedawno przez klub Widzewa. Nie do wiary! W ciągu 20 minut strzela pięć goli. Widzew wygrywa. Kibice szaleją na trybunach, wszyscy chcą ściskać cudownego Abdullaha. Po meczu, gdy ekipa wsiada do autobusu, Abdullah dzwoni do mamusi:
- Mamo, dziś grałem przez dwadzieścia minut, przegraliśmy cztery do zera, ale ja strzeliłem 5 bramek i wygraliśmy. Wszyscy tu mnie kochają! Kibice, dziennikarze, wszyscy!!
- Brawo! - odpowiada mama. - Teraz opowiem ci mój dzień: strzelili i ranili twojego ojca, ja i twoja siostra zostałyśmy zaqatakowane i skradziono nam portfele i biżuterię! Twój brat należy do krwawej grupy przestępczej, wszystko to podczas gdy ty się bawiłeś głupią piłką!
Abdullah bardzo się smucił:
- Co mam powiedzieć, mamo... Bardzo mi przykro...
- Przykro ci?! Tyle masz do powiedzenia! To twoja winna, że przyjechaliśmy mieszkać w Łodzi! 

     Po jednym z wyścigów konnych na Służewcu trener ma pretensje do dżokeja:
- Dlaczego zająłeś ostatnie miejsce? Przecież wiem, że stać cię było na zwycięstwo!
- To prawda. Ale przecież nie mogłem zostawić konia... 

    Po latach spotyka się dwóch kumpli.
- Cześć, co słychać?
- Kiepsko, jestem bezrobotny.
- Ja też jestem bezrobotny, ale forsy mam jak lodu i nie narzekam.
- To z czego żyjesz?
- Chodzę na mecze piłkarskie.
- No i co?
- Podczas przerwy większość kibiców nie idzie sikać do ubikacji, tylko idą pod siatkę i leją. Ja wówczas jestem z drugiej strony siatki, łapię takiego za interes i mówię "Dawaj dwie stówy albo ci go utnę brzytwą". No i po każdym meczu mam jakieś 4 tysiące.
- Wiesz co? Idę na następny mecz spróbować tak zarobić!
Na meczu obaj umówili się, że zaczynają z przeciwległych końców siatki i spotykają się w jej połowie. Gdy zaczęła się 2 połowa meczu, jeden pyta drugiego:
- Jak ci idzie?
- Mam już te 4 tysiące, a jak tobie?
- A ja mam 600 złotych i 18 członków.